Najlepszy żel oczyszczający EVER

Jestem leniwa. To fakt. Dlatego podczas demakijażu oczekuję maksymalnie 5 procentowego zaangażowania mojej osoby w tą czynność. Irytował mnie fakt, że musiałam najpierw zmyć makijaż płynem a dopiero potem użyć żelu, który sam w sobie nie radził sobie, żeby dokończyć demakijaż. I w końcu wszedł on… cały na biało!

Jak widać na załączonym obrazku chodzi oczywiście o żel oczyszczający Loreal Paris Skin Expert z ekstraktami róży i jaśminu. Co mnie skusiło do jego zakupu? Po pierwsze cena, kosztował ok 11 zł a po drugie obietnice producenta na opakowaniu. Powinien myć twarz, oczyszczać ją oraz zmiękczać. Czy to robi?

Tym zimowym i mroźnym czasem moja skóra potrzebuje konkretnego kopniaka nawilżenia. Dlatego już przy demakijażu kątem oka zerkam na jakiekolwiek właściwości nawilżające oraz żeby produkt nie ściągał skóry. O dziwo w tym przypadku bardzo pozytywnie się zaskoczyłam.

Z racji tego, że żel przeznaczony jest dla skóry suchej oraz wrażliwej istnieje mniejsze prawdopodobieństwo na podrażnienia czy efektu ściągnięcia. Ja jako posiadaczka skóry mieszanej ku normalnej lecz obecnie przesuszającej się (tak moja skóra nie chce się zdecydować) nie zastanawiałam się zbyt długo, żeby nie mówić wcale nad tym wyborem.

Mi wystarczy już naprawdę niewielka ilość na palcu aby w kontakcie w mokrą twarzą zmyć cały makijaż. Produkt nie należy do tych z rodziny silnie pieniących się. Dla niektórych może to być wada, dla mnie jednak jest to ogromna zaleta, ponieważ mam jakby większą kontrolę nad całym procesem mycia. Poprzez swoją kremową konsystencję dobrze się rozprowadza po skórze.

Kolejnym pozytywem jest to, że nie podrażnia oczu. Na opakowaniu producent zwraca uwagę, że żel Loreal nadaje się do demakijażu oczu a także, że nie zawiera mydła. Moje oczy niestety należą do wrażliwych i na szczęście obecnie nie będę miała z tym problemu. Idealnie sprawdzi się również dla osób noszących okulary czy soczewki, których oczy również są narażone na dodatkowe podrażnienie.

Po użyciu rzeczywiście odczuwalny jest efekt oczyszczonej skóry. Pomimo braku drobinek peelingujących cera jest baaardzo miękka i milutka w dotyku! Jak dotąd tego nigdy nie robiłam tak teraz po myciu twarzy lubię pomiziać się po niej palcami! 😀

Żel oczyszczający Loreal posiada 150 ml i jak dla mnie należy do jednych z bardziej wydajnych produktów, ponieważ jak wspominałam wystarczy niewielka ilość aby umyć twarz. Opakowanie jak dla mnie jest bardzo przemyślane. Smukłe, zajmujące niewiele miejsca zarówno w kosmetyczce na wyjeździe jak i na łazienkowej półce. Wyciskana tubka daje możliwość zużycia całego produktu, nie zostawiając resztek w środku.

 

Zobaczmy co w trawie piszczy a więc rozszyfrujmy skład:

Aqua/ Water, Glycerin, Disodium Cocoamphodiacetate, Coco-Betaine,  Peg-7 Glycerin Cocoate, Sodium Laureth Sulfate, Glycol Distearate, Jasminum Officinale Extract/Jasmine Flower Extract, PPG-5-Ceteth-20, PEG-55, Propylene Glycol Oleate, Peg-75 Shea Butter Glycerided, Rosa Gallica Flower Extract, Sorbitol, Sodium Chloride, Sodium Polyquaternum-7,acrylates Copolymer, Sodium Beznoate

 Żel oczyszczający Loreal Skin Expert jest na bazie wody. Od razu na drugim miejscu w składzie znajdziemy glicerynę, odpowiadającą za silne nawilżenie skóry. Coco-Betaine  ma w tym przypadku działać myjąco i zmiękczająco na skórę. Podobnie jak… Podczas mycia zmywamy wszelkie zanieczyszczenia a tym samym substancje tłuszczowe z twarzy. Peg-7 Glycerin Cocoate ma za zadanie natłuścić skórę odbudowując barierę lipidową. Nie zabrakło Sodium Laureth Sulfate, jest to podstawowy środek myjący, który na dobrą sprawę trudno wykluczyć. Przy cerach bardzo wrażliwych może podrażniać. Glycol Distearate w naszym kosmetyku nadaje mu lekko perłowy kolor a zarazem zapobiega odparowywaniu wody ze skóry przez co posiada pośrednie działanie nawilżające. Może jednak być komedogenny. Dalej w składzie znalazł się ekstrakt z jaśminu, kilka emulgatorów i w końcu masło Shea oraz ekstrakt z płatków róży francuskiej, który działa wzmacniająco i kojąco na skórę. Dobrze działa na cerę naczynkową. Na końcu w składzie znajdują się substancje lekko ścierające martwy naskórek, neutralizujące zapachy innych substancji a także takie, które nadają kosmetykowi konkretną strukturę i konsystencję.

Jeżeli interesują Cię składy kosmetyków, przygotowałam post o ciekawej aplikacji, dzięki której na miejscu w drogerii będziesz mogła rozszyfrować skład! Link znajdziesz tutaj!

Jak widać, złego składu nie można mu przypisać. Posiada wszystko co, co obiecuje producent na opakowaniu. Jest to dla mnie produkt, który oceniam 5/5.  Jak najbardziej warto czaić się na niego na różnych promocjach!

6 Comments

Add Yours
  1. 3
    paulina

    Chyba odkryłam dla siebie produkt idealny ! Bardzo się cieszę, że trafiłam na ten wpis. Jeśli nie podrażnia oczu i nawilża oraz nie ściąga skóry to będzie mój przy kolejnych zakupach 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *