Niezbędnik kosmetyczny na wyjeździe

Właśnie wróciłam z majówki i pomyślałam sobie, że to idealny moment, żeby pokazać Ci co zabrałam ze sobą w podróż. Każda kobieta zastanawia się co najlepiej wziąć ze sobą tak, aby nie wozić ze sterty kosmetyków, których używać nie będzie.  Jeżeli ciekawią Cię moje typy, to zapraszam do czytania dalej!

Pierwsze pytanie, jakie przyszło mi na myśl brzmiało, czy ja w ogóle będę się malować? Oczywiście 70% wyjazdu obyło się całkowicie bez makijażu, lecz nie byłabym kobietą gdybym, nie zabrała ze sobą przynajmniej kilku rzeczy! Postawiłam na minimalizm i zaufane kosmetyki, więc w walizce znalazły się tylko te perełki, bez których nie mogę się obejść!

Jestem z tych osób, dla których pakowanie się na wyjazd to koszmar (a rozpakowywanie to koszmar  x1000) i kiedy to robię, panuje totalny chaos! Postanowiłam trochę ten chaos oddać na zdjęciach 😀

PODKŁAD Ostatnio moja skóra jest totalnie niekompatybilna z podkładami, nie mogę znaleźć dobrego koloru dla siebie… W kosmetyczce wylądował podkład marki Bielenda Make-Up Academie wersję matującą. Mój odcień to naturalny nr 1. Ładny jasny żółty kolorek. Po nałożeniu zastyga na mat i w zasadzie nie wymaga przypudrowania. Taki typowy codzienny średniak. Zabrałam go ze sobą, żeby po prostu w końcu go zużyć.

KOREKTOR Jakiś czas temu zakupiłam polecany korektor Maybelline Instant Age Rewind w odcieniu Neutralizer.  Jest w żółtym kolorze i rzeczywiście ładnie niweluje cienie pod oczami. Jak dla mnie jest odrobinę za żółty… Aczkolwiek dobrze się stapia z podkładem opisanym powyżej dlatego tak bardzo mi to nie przeszkadza.

PUDER Prasowany transparentny z MySecret. O tym produkcie pisałam, przy okazji mini haulu drogeryjnego, który możesz przeczytać TUTAJ. Nie zmieniam zdania i nadal bardzo go lubię za jedwabistość jaką daje na skórze.

BRONZER Do dziennych makijaży przeważnie zamiast konturowania twarzy wybieram lekkie ocieplenie i zaznaczenie kości policzkowych pudrem wypiekanym Mineral Terracotta Powder w odcieniu 04. Jeżeli jesteś ciekawa mojej opinii na temat tego produktu, odsyłam TUTAJ. Nie rozstaję się z tym bronzerem i nie wyobrażam sobie bez niego życia. Jak mógł nie znaleźć się w mojej wyjazdowej kosmetyczce?

RÓŻ DO POLICZKÓW Maybelline Dream Touch Blush, to róż o kremowej konsystencji. Nałożony na policzki daje piękny efekt rozpromienionej cery. Posiada rozświetlające drobinki, dlatego przy szybkim naturalnym makijażu nie trzeba już nakładać dodatkowo rozświetlacza. Kiedy zastygnie jest nie do zdarcia. Mój odcień to 05. Nie wiem czy jest dostępny jeszcze w drogeriach ponieważ ja go zdobyłam w „cenie na do widzenia” za jakieś śmieszne pieniądze.

TUSZ DO RZĘS Również w cenie na do widzenia złapałam mascarę Bourjois Volume 1 Seconde. Ma grubą silikonową szczotkę i nie wierzę w to co teraz napiszę ale… pobija na głowę moją ulubioną Maybelline Lash Sensational! W połączeniu z zalotką daje mega efekt! Spokojnie znajdziesz są w drogeriach internetowych. Jeżeli zależy Ci na pogrubieniu i wydłużeniu rzęs to myślę, że będziesz zadowolona.

EYELINER Jedyna rzecz, jaką kupiłam na promocji z Rossmannie. Eyeliner Lovely, czarny, najbardziej standardowy. Kolejny średniak, lecz za takie pieniądze ma wszystko czego mi trzeba do codziennego makijażu. Jak tylko zobaczyłam te dzikie tłumy stwierdziłam, że nie będę wdawać się w tą przepychankę, wzięłam 2 sztuki i na tym się skończyły moje zakupy 😀

SZMINKA Golden Rose Velvet Matt. Pewniak, którym nie muszę się przejmować po nałożeniu na usta. Zawsze jest gdzieś pod ręką w torebce lub kosmetyczce i tym razem nie chciałam kombinować. Opakowanie jest powycierane więc nici z napisania koloru pomadki… Jest to dzienny brudny róż, który pasuje do większości makijaży.

KREDKA DO BRWI Co jak co ale brwi muszą być zawsze. Ta kredka z Golden Rose Dream Eyebrow Pencil to kolejny pewniak, bez którego nie mogę funkcjonować. Jest idealnie twarda, w odpowiadającym mi kolorze i utrzymuje się cały dzień. Nie mam szczęścia do kredek w drogeriach więc znudziło mi się szukanie i wydawanie pieniędzy na buble. Jeżeli mam coś naprawdę sprawdzonego, co spełnia moje oczekiwania to nie kombinuję.

BEŻOWA KREDKA na linię wodną z tej samej marki co kredka do brwi. Chyba nawet kupiłam je w tym samym czasie. Ku mojemu zdziwieniu jest to najlepsza kredka o beżowym kolorze jaką miałam. Nie jest za jasna, przez co nie rzuca się bardzo w makijażu i oko po niej rzeczywiście wygląda na mniej zaczerwienione i „otwarte”.

CIENIE DO OCZU Nie byłabym sobą, gdybym nie wzięła jakiejś palety do oczu. W tym przypadku do kosmetyczki poleciała Zoeva Cocoa Blend. Kobieta nigdy nie wie, na jaki makijaż będzie miała ochotę. W tej palecie można stworzyć zarówno dzienny jak i wieczorowy makijaż. Właśnie przez jej uniwersalność zabrałam ją ze sobą.

Jakie produkty Ty zabierasz ze sobą w podróż?

7 Comments

Add Yours
    • 2
      Paczi

      Pędzle oczywiście były 😀 Ale nie chciałam ich pokazywać na zdjęciach, bo wtedy nie świeciły czystością 😀

  1. 4
    by_natalena

    Nie znam tych produktów praktycznie, oprócz linera i szminki.
    Ja w podróż biorę liner w pisaku, tusz z Oriflame, puder z kontigo, jakieś próbki i szminkę w kieszeń 😉

    Pozdrawiam

  2. 6
    Almost Paradise

    Moja wyjazdowa kosmetyczka to przede wszystkim kosmetyki pielęgnacyjne, ale nie brakuje i kolorówki. Zawsze wożę ze sobą paletkę Nikki dla Too Faced, bo mam tam też rozświetlacz, róż i bronzer. Aczkolwiek to z lenistwa, bo bardziej lubię Zoevę.

  3. 7
    aGwer

    Ja też stawiam zawsze na minimalizm na wyjazdach. Zazwyczaj „tworzę swoją paletkę” i wkładam pojedyncze cienie, roz, bronzer do magnetycznej aby mieć wszystko w jednym.
    Ten korektor z Maybelline bardzo lubię 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *