Long4Lashes Szampon wzmacniający przeciw wypadaniu włosów

Kupując ten szampon, miałam co do niego niemałe oczekiwania. Wiadomo, nie należy oczekiwać od szamponów do włosów bóg wie jakich właściwości, ale fajnie by było, gdyby robił minimalnie coś więcej niż tylko mył. Umyć włosy to ja mogę wszystkim, więc dlaczego zamiast produktów za 3 zł, mamy systematycznie wydawać 30?

Moja przygoda z tym „cudeńkiem” zaczęła się w zasadzie przypadkowo. W jednej z aptek ZIKO była promocja na serum do rzęs z tej samej firmy a gratis dostawało się właśnie ten produkt. Cena bardzo kusząca, ponieważ za takie duo zapłaciłam ok 50 zł. Prawie jak deal życia 😉 Na pierwszy rzut oka wszystko zapowiadało się bardzo na plus. Opakowanie mówiące „jestem tym z wyższej półki”, solidne, nawet ulotkę wrzucili długą na pół metra. Mega się cieszyłam, bo z opisu na butelce można przeczytać ” szampon wzmacniający przeciw wypadaniu włosów”. Używałam go ok 2 miesięcy, ciekawa jesteś efektów?

Przed ostateczną recenzją, chciałabym pokrótce omówić skład.

Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Lauramidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Panthenol, PEG-12 Dimethicone, Lauryl Glucoside, Pyrrolidine 2,6-Diaminopyrimidine Oxide, Coco-Glucoside, Argania Spinosa Kernel Oil, Glyceryl Oleate, Urea, PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, Lactic Acid, Allantoin, Disodium Phosphate, Biotin, Glycol Distearate, Ascorbyl Palmitate, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Tocopherol, Steareth-4, Sodium Benzoate, Lecithin, Potassium Sorbate, Citric Acid, Parfum.

Na drugim miejscu SLS, jeżeli ktoś ma wrażliwą skórę głowy odradzam. Mi osobiście nic złego nie robi, dobrze oczyszcza. Dalej w kolejce jest gliceryna, ciekawe… Dalej mamy … sól kuchenną!(Sodium Chloritie) Jakby były tam jakiekolwiek grudki, to bym zrozumiała jej obecność. W tym przypadku nie mam dla niej tutaj zastosowania. Pewnie jest tylko w roli substancji konserwującej, aczkolwiek tutaj znowu pojawia się możliwość wysuszenia skóry i powstania łupieżu. Jest to substancja komedogenna. Dalej w składzie znajduje się panthenol, olej arganowy,kwas mlekowy( Lactic Acid), mocznik (Urea) nawet biotyna, czyli wszyli wszystkie „smaczki” które mają za zadanie nawilżające. Dalej są jakieś śladowe ilości dodatkowych nawilżaczy czy substancji przedłużających trwałość kosmetyku.

Czyli jak na moje oko laika skład wygląda mniej więcej tak ” Na początku zdzieraki i wysuszacze, które umyją włosy. Potem dodamy śladowe ilości czegoś co nawilża, bo przecież trzeba natłuścić to co się przesuszyło. Powstał łupież? Oj tam oj tam… ” Niby substancji które są odpowiedzialne za nawilżenie włosów jest sporo, ale drugie tyle to takie, które niekoniecznie są przyjazne skórze głowy i właśnie efekty tych drugich były bardziej odczuwalne.

Producent obiecuje, że ten szampon ma wzmocnić włosy a także odbudować łamliwe końcówki. Powinien zahamować proces wypadania związany między innymi ze zmianami hormonalnymi, genetyką czy negatywnym wpływem środowiska zarówno fizycznym jak i psychicznym.

Chyba pora teraz w końcu na moją opinię. Oczekiwania były spore a rezultat? Nijaki. Ten produkt nigdy nie powinien być nazwany szamponem przeciw wypadaniu włosów! Szczerze mówiąc po 2 miesiącach stosowania nie zauważyłam jakiejkolwiek poprawy. Producent sugeruje jak powinno się używać tego produktu, a mianowicie masować skórę głowy przez ok minutę do uzyskania piany, a później tą pianę zostawić na kilka minut i spłukać. Jak nigdy nie stosuję się do zaleceń przy takich produktach, tak w tym przypadku właśnie w podobny sposób myłam głowę. W ostatecznym rozrachunku wypadają tak samo jak wypadały i rzeczywiście zauważyłam przesuszenie. Dodatkowo spowodował u mnie łupież, chociaż w składzie ma wiele substancji, które powinny oczyszczać skórę głowy. Naprawdę nie wiem co autor miał na myśli, tworząc opis tego szamponu. Na opakowaniu jest informacja o skuteczności potwierdzonej badaniami i rzekomo aż 76% uczestniczących w badaniu zauważyło zmniejszenie liczby wypadających włosów i aż 86% ich wzmocnienie. Test był wykonywany w niezależnym laboratorium. Rzeczywiście, musiało ono być BARDZO niezależne, skoro wypisują takie głupoty.

Pojemność 200 ml starczyła mi na ok 2 miesiące. Dobrze się pieni i jest bardzo wydajny. Jak na złość…

Podsumowując, NIE POLECAM. Ten szampon jest żartem, w dodatku nieśmiesznym jeżeli na sklepowych półkach widnieje pod ceną ok 35 zł. Więcej po niego nie sięgnę, nawet jakby ktoś wciskałby mi go za darmo. Szkoda, że marka robiąca takie dobre odżywki do rzęs, produkuje również takie buble zamiast trzymać fason.

Trochę napsioczyłam w dzisiejszym wpisie, ale i takie posty są potrzebne. Nie wszystko musi każdemu odpowiadać. Właśnie to najbardziej lubię w blogowaniu, że mogę wyrazić swoją opinię, która nie zawsze jest pochlebna.

No dobra opinie opiniami, a jaka jest Twoja? Używałaś? Może akurat u Ciebie ten szampon jest hitem? Pisz! 🙂

 

1 Comment

Add Yours
  1. 1
    Adzia

    Mi jedyne co pomogło na wypadanie i przede wszystkim porost nowych włosów to była wcierka loxton. Fakt, że było to upierdliwe codzienne wcieranie w skórę głowy i potem mycie włosów, ale efekty były i to spore.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *